зеркало: германия
ГлавнаяНовостиЦитатыРейтингЖЖ-Блог


 286 








Ludobojstwo
dokonane przez nacjonalistow ukrainskich na Polakach w wojewodztwie tarnopolskim 1939-1946


Вроцлав 2006

1184 стр., 57.50 Мб.подробнее | подписаться | скачать






первая назад ... 114 ... 228 ... 342 ... 456 ... 570 ... 685 ... 768 ... 851 ... 934 ... 1017 ... 1100 ... вперед посл.

  Rozdzia? 22. Relacje i wspomnienia ?wiadk?w -powiat Buczacz
  i?c?w, zw?aszcza hucu??w karpackich. Za zbo?e, ziemniaki, m?k?, t?uszcz, chleb mo?na by?o wszystko dosta?. Ludno?? z Podola masowo przedziera?a si? na obszary po?udniowego Wo?ynia, aby tam kupowa? ?ywno??.
  Wczesn? wiosn? 1942 г., na szczycie g?ry Ksi??yna naprzeciw mego domu, po przeciwnej stronie jaru Kazlowczyka, trzech miejscowych Ukrai?c?w (jeden z nich by? mi znany, nazywa? si? Werbickyj z Browar) z kijami w r?ku, prowadzi?o schwytanych pi?cioro ?yd?w. W?r?d nich by? Schneider z dwoma ma?oletnimi synami oraz jego s?siadka z ma?ym dzieckiem na r?ku. Ukrai?cy bili ich kijami i p?dzili w kierunku glinianek. Na t? scen? nadszed? w?a?nie Konowalczuk. Prowadz?cy Ukrai?cy zatrzymali si?. Na widok policjanta obaj mali ch?opcy rzucili si? do ucieczki. Szcz??liwie uda?o im si? zbiec i prawdopodobnie prze?yli wojn? i ?yj? gdzie? w Polsce. Konowalczuk strzeli? w g?ow? Schneidera, nast?pnie zastrzeli? ?yd?wk?, a gdy jej dziecko upad?o na ziemi? i zacz??o p?aka? dobi? je. [... ]
  W tym czasie uaktywni?a si? dzia?alno?? boj?wek banderowskich, rabunki, g??wnie polskich zagr?d. Grabiono wszystko, co nadawa?o si? do jedzenia. Przy rabunkach dochodzi?o do torturowania i zab?jstw Polak?w.
  W nocy z 7 na 8 grudnia 1943 r. liczna grupa banderowc?w trzema saniami podjecha?a pod plebani? rzymskokatolick? w Jaz?owcu. Przy u?yciu siekier i ?om?w wywa?y?a drzwi i wdar?a si? do budynku. Tam w jednym z pokoi pochwyci?a ?pi?cego jeszcze ks. dr Andrzeja Kra?nickiego. Po kilku uderzeniach oprawc?w ksi?dz wyrwa? si? im i schroni? si? na strychu plebanii. Tam go ponownie dopadli, bij?c po?amali ?ebra, ko?ci u r?k i n?g. Kiedy ks. Kra?nicki straci? przytomno??, w?wczas mordercy zepchn?li go przez okno strychu na le??c? pod ?cian? budynku plebanii stert? cegie? i kamieni. Stamt?d nieprzytomnego przenie?li na stoj?ce sanie i wywie?li w nieznanym kierunku. Zw?ok ksi?dza nigdy nie odnaleziono. ?wiadkami tego wydarzenia by?a gospodyni ksi?dza Ewa Rzeszutko, zakonnica Katarzyna i ks. wikariusz Alojzy Schmidt, kt?ry przyby? na plebani? kilka dni wcze?niej. Wikariuszowi napastnicy zapowiedzieli, by natychmiast wyni?s? si? z Jaz?owca, je?eli nie chce by go spotka?o to co proboszcza. W?r?d napastnik?w rozpoznano ?nihurowicza, syna ukrai?skiego popa z Jaz?owca. On to by? organizatorem napadu. Razem z nim byli Ukrai?cy z s?siednich wiosek i kilku miejscowych.
  Nast?pnego dnia, 8 grudnia 1943 г., wielu Polak?w zgromadzi?o si? w miejscowym ko?ciele na wsp?lnej modlitwie. Przed zebranymi wyst?pi? Wojciech Zieli?ski, oficer rezerwy i by?y w?a?ciciel m?yna wodnego na Strypie zabranego mu jeszcze przez bolszewik?w w 1939 r. Zieli?ski zaproponowa? zorganizowanie wewn?trznej samoobrony. Propozycja zosta?a przyj?ta. Jego wybrano na komendanta, a na zast?pc?w Jana Grzesiowskiego i Mieczys?awa Skibi?skiego. Na ka?dej ulicy wyznaczono jeden budynek na tzw. wartowni?, w kt?rej przebywa?a grupa wartownik?w, zmieniaj?cych si? i patroluj?cych ca?? ulic?. Ustalono sygna?y alarmowe w postaci kot??w blaszanych, szyn kolejowych itp. i rozmieszczono je w r??nych miejscach. Warty i patrole zmienia?y si? co dwie godziny. Po?owa domownik?w w ka?dym domu mia?a czuwa?, a po?owa odpoczywa?, ?pi?c w ubraniach. Broni? wartownik?w by?a g??wnie bro? bia?a: kosy, bagnety, szable, siekiery i wid?y, niekt?rzy dysponowali broni? paln?, ale utrzymywane to by?o w tajemnicy. Kilkakrotnie w nocy og?oszono alarmy. D?wi?k sygna??w alarmowych budzi? rzeczywi?cie respekt. Kilkakrotne pr?by napadu banderowc?w nie dosz?y do skutku. Po takich alarmach wycofywali si? oni po?piesznie i po jakim? czasie przestali niepokoi? miasteczko. „Ho?owa miasta", Omelian Ko?odij, przesta? si? pokazywa? publicznie, podobnie i policja ukrai?ska pokazywa?a si? rzadko na ulicy. Od czasu do czasu przyje?d?ali w asy?cie licznej ochrony tylko gestapowcy. W miasteczku trwa?o napi?cie i niepok?j. Zbli?a? si? bowiem front wschodni i lada dzie? spodziewano si? wej?cia Armii Czerwonej. Pewnego dnia wieczorem znikn??a policja ukrai?ska, a holowy Omeliajan Ko?odij wyjecha? ze swoj? rodzin? razem z Niemcami. Po wojnie znalaz? si? w woj. jeleniog?rskim jako Emil Ko?odziej „porz?dny Polak z kres?w wschodnich". Zosta? rozpoznany, aresztowany i w 1948 r. stan?? przed s?dem w Nowej Soli oskar?ony o wsp??prac? z Niemcami i liczne morderstwa. Zosta? uznany za zbrodniarza wojennego i skazany na kar? ?mierci. Przewieziony do Wroc?awia, gdzie prawdopodobnie przed wykonaniem wyroku, zmar? na zawa? serca.
  682
первая назад ... 114 ... 228 ... 342 ... 456 ... 570 ... 685 ... 768 ... 851 ... 934 ... 1017 ... 1100 ... вперед посл.
В Н И М А Н И Е !
Данный текст был получен автоматически из OCR-программы,
и еще не прошел редакцию, выверку и верстку !

При необходимости использования текста, обязательно сверяйте его с DjVu/PDF-факсимилем !





МНИБ - http://malorus.ru/mnib/
Малорусская Народная Историческая Библиотечка
Кольцо Патриотических Ресурсов